Polityczna sensacja. Ficek rezygnuje!

Bogdan Ficek nie będzie po raz czwarty kandydował na stanowisko burmistrza Cieszyna – dowiedziała się Gazetacodzienna.pl. Ta decyzja zaskoczyła nawet jego bliskich współpracowników. – Sensacja! Byliśmy pewni, że jeszcze raz wystartuje – słyszymy w kręgach Wspólnoty dla Cieszyna, ugrupowania Ficka. W jesiennych wyborach WdC wystawi najprawdopodobniej któregoś z zastępców Ficka – Włodzimierza Cybulskiego albo Jana Matuszka.

Bogdan Ficek był burmistrzem przez trzy kadencje, w sumie przez 12 lat. W ostatnich miesiącach dość długo trwały spekulacje, czy Ficek zdecyduje się wziąć udział w zbliżających się wyborach samorządowych. Burmistrz unikał jednoznacznych deklaracji. Jednak niedawno poinformował swoich najbliższych współpracowników, że rezygnuje z kandydowania na kolejną kadencję. Dłużej czekać nie mógł, gdyż Wspólnota dla Cieszyna musi mieć czas na znalezienie następcy.

Względy rodzinne

Burmistrz podaje kilka powodów decyzji. – Rzeczywiście zrezygnowałem z kandydowania. Najważniejszym powodem są względy rodzinne. Jestem w takiej sytuacji, że trudno byłoby mi pogodzić pracę dla miasta w następnej kadencji z obowiązkami rodzinnymi. Nie chciałbym sytuacji, gdy sprawy rodzinne odbywały się kosztem pracy dla miasta. I na odwrót – przyznaje Bogdan Ficek.

W kuluarach podnoszony jest jednak inny argument, mówi się o syndromie wypalenia, który często dotyka samorządowców zbyt długo pełniących funkcje publiczne. – Trudno mówić tutaj o wypaleniu. Dobiega końca moja trzecia kadencja. I zwykle odbywa się to w ten sposób, że podczas pierwszej uczymy się, w drugiej realizujemy wszystkie poważne plany, a w trzeciej przygotowujemy grunt dla następnego burmistrza, który mógłby pracować dla miasta. Nikt nie jest wpisany w funkcje społeczne raz na zawsze – dodaje burmistrz Ficek.

- To była trudna kadencja. Przeciwnicy polityczni ostro się za niego wzięli, oskarżali go o korupcję, „targali” po prokuraturach. Wszystkie spory wygrywał, ale ma już dość. Nie dziwię mu się – słyszymy od jednego z cieszyńskich polityków. – Jest w wieku emerytalnym, chce się wreszcie nacieszyć rodziną. Bycie burmistrzem to ciężka harówa, 7 dni w tygodniu często po 12 godzin dziennie – dodaje inny polityk.

Burmistrz Ficek nie składa deklaracji, czy dalej pozostanie w polityce. – Otrzymuję różne propozycje z samorządu, choć dobrze wiem, że jeśli miałbym się dalej angażować w taki rodzaj pracy, byłaby to praca dla Cieszyna – deklaruje.

Ficek jak dotąd „nie namaścił” kandydata, który z jego ugrupowania mógłby powalczyć o zwycięstwo w nadchodzących wyborach. Wśród najbliższych współpracowników w tej chwili trwa dyskusja, kto z ramienia Wspólnoty dla Cieszyna mógłby stanąć do wyścigu o burmistrzowski fotel. Zdaniem lokalnych polityków dwójka najpoważniejszych kandydatów to dwaj zastępcy Ficka – Włodzimierz Cybulski oraz Jan Matuszek. Decyzja kto z nich ostanie kandydatem ugrupowania powinna zapaść do połowy września. – Nie podjąłem jeszcze decyzji. Przyznaję jednak, że jestem w pełnej gotowości, o ile rzecz jasna będzie taka wola – mówi Włodzimierz Cybulski.

Jedynym jak dotąd zdeklarowanym kandydatem, który wystartuje w Cieszynie w jesiennych  wyborach jest opozycyjny radny Olgierd Lizoń.

Premier RP nie podjął jeszcze decyzji, kiedy dokładnie wybory samorządowe zostaną przeprowadzone. Jednak w zgodnej opinii wielu polityków, najlepszym terminem będzie listopad.

Co dalej?

- Nie wykluczam, że złożę swoją kandydaturę – mówi Bogdan Ficek. – Żal mi doświadczenia i 12 lat kontaktów z ludźmi na różnych szczeblach. Ktokolwiek będzie burmistrzem, jeśli będzie to osoba rozsądna, która nie będzie działała na szkodę miasta, to ja chętnie pomogę. Oczywiście jeśli ludzie mnie wybiorą – dodaje. Wybory samorządowe odbędą się prawdopodobnie w listopadzie.

Jak Bogdan Ficek ocenia 12 lat pracy w Ratuszu? – Najbardziej zadowolony jestem z tego, że wspólnie z moimi zastępcami udało nam się poprowadzić miasto bez żadnych afer i przekrętów. Jestem dumny, w jaki sposób udało nam się wykorzystać szansę Cieszyna przy funduszach przedakcesyjnych i unijnych – przyznaje.

Jako największą porażkę wymienia m.in. nieudane plany budowy parkingu przed cmentarzem komunalnym. – Dwie kadencje temu mieliśmy pieniądze i plany, ale radni tego nie wykorzystali. Szansa minęła, a pieniędzy już nie ma – mówi. Nie szczędzi też gorzkich słów kolegom z rady. – Jestem zdegustowany tym, co się działo w czasie prawie trzech ostatnich lat w radzie. Żadnej współpracy między niektórymi ugrupowaniami. Krytykowali mnie za pomysły, a sami nie podjęli żadnej inicjatywy dla miasta. To także szkodziło opinii Cieszyna – mówi.

Bogdan Ficek stanowczo zaprzecza, że będzie startował w wyborach parlamentarnych. – W żadnym wypadku. Czuję obrzydzenie do tej działalności. Nie mogę się pogodzić z tym, że wszyscy wiemy o problemach, a parlament się tym nie zajmuje – kwituje.

Czy po 12 latach planuje powrót do pracy w szkole? – Kocham tę pracę – mówi. – Mam propozycję powrotu na uczelnię, na której pracowałem ponad 10 lat. Warunkiem jest jednak praca, przy której będę miał wolne soboty i niedziele.

Burmistrz potwierdza, że w wyborach poprze kandydata ugrupowania Wspólnoty dla Cieszyna.

MM, TWO, DG